piątek, 20 lutego 2015

Brak slonca i o tym co robilam w ferie

Dziekuje za cieple komentarze pod poprzednimi postami. Daje mi to  pozytywnego kopa i wiare w to,ze jednak warto krasc ten czas tylko dla siebie. A ostatnio ani o czas ani o energie nielatwo. Koncowka zimy zawsze jest najtrudniejsza do przetrwania, czlowiekowi brakuje juz slonca,ciepla,energii. A jak jeszcze chorobska i rozne negatywne sprawy do tego dochodza,to juz naprawde marzy sie juz tylko o wiosnie.

Dzis torebki uszyte w czasie ferii. Jednak siedzenie w domu z dziecmi ma jakies zalety ;)


 Slimakowa torba uszylam dla siebie. Tak wiecie,zeby nie bylo,ze szewc w dziurawych butach i takie tam...


Jakosc zdjec mowi sama za siebie. Brak slonca i tyle...


Aby nie konczyc tego wpisu tak bardzo pesymistycznie i szaro mala scenka. Siedzimy przy stole podczas sniadania, ja ,Maciej a miedzy nami Agatka. Agatka klepie Macieja po rece i mowi : '' Jaki slodki tata!''. Miod na serce :)

wtorek, 17 lutego 2015

Zaleglosci torebkowe

Nazbieralo sie. W zasadzie to tylko czastka tego,co ostatnio wyszlo spod maszyny. Tak to juz jest-czas na szycie jeszcze sie znajdzie,czasu na opisanie i obfocenie tego juz brak. Dzis na szybko. Zdjecia robione w biegu ale slonce wyszlo,nie moglam tego nie wykorzystac. Ostatnio malo slonca sie u nas pojawia. Acha,i wybaczcie ten caly balagan w tle. Nic mnie nie usprawiedliwia,no moze jedynie fakt,ze ferie sa i poczworne tornado panoszy sie po domu...





Nauczylam sie wreszcie wszywac zamki. Jestem dumna jak nie wiem co.


Moja faworytka. Swinska torba zapinana na ...ryjek ;)






A teraz ide wykorzystac w pelni to slonce za oknem. Wychodzac z zalozenia,ze dzieci zmarzniete,przegonione po lesie sa grzeczniejsze,idziemy na dluuuugi spacer.

czwartek, 12 lutego 2015

Czas powrotow

Myslalam,ze ten moment juz nigdy nie nastapi. A jednak. Wracam. Ostroznie,bez obietnic,ze na zawsze,ze juz na pewno. Pzyjmijcie to jako probe przetrwania. Pewnie ciekawi Was co u nas nowego? Po staremu. Czas gna do przodu bez litosci,gra nam na nosie przy kazdych urodzinach,rocznicach,wakacjach,odwiedzinach,sylwestrach,swietach. Zosia w styczniu skonczyla 10 lat,Agatka od wrzesnia idzie do przedszkola. Za szybko to wszystko.

Na dobry poczatek powrotu mala scenka. Dzis Tlusty Czwartek-wiadomo. Upieklam gooore paczkow. Taka gore,ze az dalam dzieciom je na kolacje. Wyrodna ze mnie matka ,wiem. Zosia sie wyraznie ucieszyla bo rzucila tekstem :'' No,nareszcie zrobilas cos dobrego!'' . Od jutra przerzucamy sie na diete paczkowo,ciastkowo,slodyczowa. Na sniadanie tort czekoladowy,na obiad szarlotka, na kolacje nalesniki z syropem.








wtorek, 17 czerwca 2014

scenka rodzinna

Moje dzieci nie moga za siebie. Dzis klocili sie o to kto szybciej sika-  dziewczynki czy chlopcy? Spor zostal nie rozwiazany.

sobota, 7 czerwca 2014

Torby na plocie i komunijna tilda


 Jak zwykle na szybko i w biegu.  Najpierw robotkowo bo zaleglosci mi sie sporo zebralo. Tilda,ktora zdrobilam dla Zosi jako pamiatke komunijna.
               
                                              
                                             
                                                               


 I torby na plocie:) ( No gdzie mam robic te zdjecia,no gdzie?)
 Z pierwszej jestem taaaaka zadowolona! Uszyje sobie podobna,ta idzie do ludzi. Bardzo podobaja mi sie te zielonosci:)

I rzucamy okiem do srodka ;) Jak widac(widac?) coraz lepiej wychodza mi wykonczenia-zapiecia,kieszonki i takie tam...
Druga torba prosta i dosyc zgrabna chociaz tak do konca jej nie czuje.


Torba w wersji luksusowej. Nie dosc,ze material ekstra to jeszcze piekne szklane guziki po prababci .
Z tej torby zadowolona nie jestem. Prawdopodobnie  bede pruc tylko jakos serca narazie nie mam.W kazdym razie czeka na poprawki.

Taka tez sobie chyba uszyje;)
I jeszcze torba z kwiatkiem. Zgrabna mi wyszla.

                                            



U nas w zasadzie bez zmian. Zyjemy sobie pomalu,pogode mamy w kratke . Nie brak atrakcji nie narzekamy. Agatka rosnie jak na drozdzach,coraz wiecej gada,caly czas rowno psoci... o,przepraszam,ona przeciez grzeczna jest ;)
Dostala wczoraj od straszakow nowa ksywke. Panie i Panowie,oto Mala Ksiezniczka!
                                            

sobota, 24 maja 2014

Duzo zdjec czyli post dla wytrwalych


Komunia za nami.Pogode mielismy jak marzenie,dopiero ostatnie dni byly deszczowe i prawdziwie angielskie. Poza tym anomalia w postacie slonca i 20 stopni. Wychodze z zalozenia,ze nic nie odda wspomnien tak dobrze jak zdjecia wiec dzis pozwole sobie na zdjeciowa relacje. Na pamiatke wydarzen ostatnich dni.

Dziadek Wojtek z Piotrem zglebia tajniki gry.


Nowa milosc Agatki-piaskownica.
Przekupstwo numer jeden czyli ''masz Agatka piorko''


I druga milosc-dmuchawce.

Lukasz z tata graja w pile.
Teraz babcia lamie sobie glowe nad zagadkami gry.
Przekupstwo numer dwa  czyli narzedzia dziadka sa fajne.

I najwazniejszy dzien. Zosia komunistka i dziadkowie przed wyjazdem do kosciola.

A tu juz po Mszy sw. Zdjec z kosciola w zasadzie nie ma. Raz,ze nasz ksiadz nie uznaje fotografow podczas Mszy a zdjecia robione po uroczystosci nie wyszly.
Poobiedni spacer.



Przekupstwo numer trzy czyli ''Masz Agatka kwiatka''


Poniedzialkowa wycieczka



Zdjecie pod tytulem '' pozowaly z drzewem az uschlo'' czy jakos tak...
barany.(na drugim planie rzecz jasna)
a ku ku!
Dziadkowie czyli papuzki nierozlaczki.

I wielkie przekupstwo numer cztery czyli ''chodz Agatka, zrobimy babe''

I spelniona obietnica czyli Zosia w krotkich wlosach.
                                           

Teraz czekamy na sierpien :)