sobota, 19 kwietnia 2014

Zyczenia Swiateczne






Zdrowych,pogodnych Swiat Wielkanocnych zyczymy wszystkim zagladajacym.
Powyzej prace dzieci na konkurs szkolny-pierwsza Zosi,druga Lukasza,trzecia Piotra.

czwartek, 17 kwietnia 2014

9 przykazan

Ukradlam od Asi. Piekne to,piekne!


 

 

 

  9 przykazań przed Świętami Wielkanocnymi

Autor nieznany

  1. Nie myję okien, ponieważ... kocham ptaki i nie chcę, żeby jakiś uderzył w czystą szybę i zrobił sobie krzywdę.
  2. Nie pastuję podłóg, ponieważ... boję się, że któryś z gości się pośliźnie i coś sobie złamie, a ja będę mieć wyrzuty sumienia. Do tego jeszcze mógłby mnie zaskarżyć.
  3. Koty z kurzu są całkiem w porządku, ponieważ.... dotrzymują mi towarzystwa. Ponadawałem im imiona, a one zgadzają się ze wszystkim, co mówię.
  4. Pajęczyny zostawiam w spokoju, ponieważ... wierzę, że każde stworzonko powinno mieć swój dom.
  5. Porządki wiosenne odpuszczam, ponieważ... lubię wszystkie pory roku jednakowo i nie chcę, żeby reszta była zazdrosna.
  6. Nie wyrywam chwastów w ogrodzie, ponieważ... nie będę się przecież wtrącać w boskie sprawy. Bóg to projektant doskonały.
  7. Nie chowam porozkładanych rzeczy, ponieważ... nikt ich potem nigdy w życiu nie znajdzie.
  8. Kiedy robię imprezę, nie szykuję niczego wykwintnego, ponieważ... nie chcę, żeby się goście stresowali, co mają mi podać, kiedy idę do nich z wizytą.
  9. Nie prasuję, ponieważ... wierzę etykietkom, na których napisano "nie wymaga prasowania".

wtorek, 15 kwietnia 2014

Nie wierzylam,ze nadejdzie ten dzien


Nie dalej jak  kilka dni temu mowialm kolezance,ze Zosia chyba nigdy nie nauczy sie jezdzic na rowerze. Wczoraj Zosia wziela Lukaszowy rower i... pojechala! Dzis zazyczyla sobie wyciagniecie z szopy swojego. Wielki dzien,wielki sukces!

niedziela, 13 kwietnia 2014

niedziela

Zdjeciowo dzis. Piekna pogode dzis mielismy,wybylismy wiec do parku,dotlenialismy sie przez caly dzien.
Byla silownia,plac zabaw,wodny plac zabaw,jazda na hulajnogach a na koniec przejazdzka rowerem wodnym. Takim rodzinnym, zmiescilismy sie cala szostka.











.



A tu zdjecie pod tytulem  ''co uszylam''. Przedstawiam Wam torebke,z ktorej jestem bardzo zadowolona. Mozna wrecz powiedziec,ze puchne z dumy (co na zalaczonym zdjeciu widac,ta opuchlizne tu i owdzie znaczy;) ). Na zdjecie zalapala sie tez jedna z wspomnianych wczesniej spodnic. Mowilam,ze nic szczegolnego chociaz w zasadzie i tak ja lubie.




Na koniec dnia Maciej zeszlifowal kuchenny stolik.Dawno mu sie to nalezalo(stolikowi,nie Maciejowi). Mi zostanie malowanie. Zielono bedzie.






A od jutra wakacje. Dzieci wracaja do szkoly dopiero pod koniec kwietnia.
Pozdrawiamy zagladajacych-wszystkie Niemisie  male i duze:)

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

kic kic kic wielkanoc za pasem




 
Maszyna wrocila juz w czwartek, swoja droga nie cierpie kurierow,na ktorych trzeba czekac caly dzien bo ''beda w godzinach miedzy 9ta a 17sta''. Caly dzien czekania z nosem w oknie a i tak zdarza sie,ze kuriera sie przeoczy bo podszedl na palcach do drzwi,zapukal szeptem i uciekl. Nic to,nie o tym chcialam pisac. Sukienka Zosi skonczona ale jeszcze jej nie pokaze bo zdjec nie mam kiedy na modelce zrobic. Uszyly sie tez dwie spodnice dla mnie ale tez wam ich nie pokaze z tej prostej przyczyny,ze 1-nie ma co sie chwalic najprostrza spodnica na gumce, 2-na modelce to juz tym bardziej nie ma sie czym chwalic bo figura przypominam ostatnio bardziej hipopotama niz kogokolwiek innego.
 
Pokaze wam za to zajace (kroliki?) a wlasciwie to jajokroliki . Bardzo jestem z nich zadowolona:)
 
 
 
 



I jeszcze tildokroliki cala gromada wygrzewajace sie w slabym dzis sloncu (czytaj leje jak z cebra).


Ostatni tydzien szkoly sie zaczal a zapowiada sie,ze bedzie to tydzien pelen atrakcji i wrazen.Jutro Piotr jedzie do ratusza na cos czego nie potrafie nigomu wytlumaczyc -konkurs? program? ,w kazdym razie cos tam promujace wsrod dzieci czytanie ze zrozumieniem. Piotr jedzie tam jako jeden z ''wybrancow''. Z pewnoscia bedzie to ciekawe doswiadczenie i przezycie. Zosia debiutuje za to w gazecie...szkolnej(od czegos trzeba zaczac!) ,w przedswiatecznym wydaniu bowiem ukaza sie jej rysunki. Zosia zreszta zapowiada,ze w przyszlym roku zapisuje sie do ''gazetowego klubu'' .Czuje,ze to bedzie cos w sam raz dla niej.
Na zakonczenie wspomne Wam jeszcze o najwiekszym wydarzeniu tego dnia-Agtaka zaczela jesc lyzeczka NARESZCIE! Myslalam juz,ze nigdy nie nastapi ten dzien. Dotychczas jadla raczkami albo wcale. Wielki sukces!

poniedziałek, 31 marca 2014

Odwyk i zakwasy

 
 
Maszyne do naprawy oddalam wiec na odwyku jestem.Buuuu.... Pokaze Wam za to dwie tildy. Pierwsza to Roszpunka z dluuuugim warkoczem,druga to Tildanaluzie z baranimi wlosami.
 

 
 






Za nami pracowity weekend- szope w bezogrodku postawilismy. Czujemy to teraz w miesniach. . Agatka nam bardzo w tym budowaniu pomagala i w budowaniu i w malowaniu bo mimo  ciaglego pilnowania,musiala gdzies dotknac i zabiozielone rece w koncu miala.  Reszta bandy zostala oddelegowana na dwa dni za dom(z przerwami na jedzenie i spanie) wiec wybiegali sie za wszystkie czasy,za cala paskudna mokra zime. Po kolezankach i kolegach ich w koncu musielismy szukac. Znalezlizmy w sumie dosc szybko bo byli tak glosni,ze w calej okolicy bylo ich slychac.  Teraz czeka nas zapelnianie szopy gratami z domu (hura! wreszcie bede mogla normalnie schylac sie po poczte a nie uprawiac codzinna gimnastyke z rowerem,ktory stoi w najglupszym miejscu w domu...). Smiejemy sie,ze skoro juz szope,w nastepnej kolejnosci kupujemy dom...
A,zapomnialabym! W niedziele angielski Dzien Matki mielismy. Od tego roku postanowilam obchodzic jednak angielski. Dotychczas nie obchodzilam w zasadzie rzadnego. bo angielski nie nasz a polski wlasciwie nie odczuwalny tez . A matka 4dzieci swoje swieto musi miec. I juz.